Śniadanie dla podopiecznego

Robimy śniadanie dla podopiecznego i siebie, żeby wspólnie zjeść i nacieszyć się nowym, pięknym dniem i ładną pogodą, jak jest. Bywają dni, kiedy pada i od rana w zasadzie jest jest smutno. Włącza się wtedy radio i „gra” się na muzyce, by poczuć, że chociaż dzień nie będzie lekki ze względu na znużenie, to dajemy radę i jakoś to będzie. Także ma wpływ księżyc, bo po pełni, albo nowiu zawsze zmienia się pogoda i także my na to też reagujemy. W końcu jesteśmy także uzależnieni od świata i natury. Tylko od nas zależy, by być dobrym opiekunem lub opiekunką i dać radę z pracą.

Rozliczenia z rodziną

Spotkałam się z tym, że wszystkie rachunki i pieniądze musiałam pakować w puszkę i rozliczać się przy każdej kontroli rodziny. Było to dla mnie osobiście bardzo denerwujące, ale w sumie uczciwie się rozliczałam i było OK. Rodzinka była zadowolona. Zresztą co tu mówić, zawsze buszowali mi  w magazynku i po garach, a to było trochę deprymujące. No bo co? Gotujesz dla podopiecznych, a tutaj niespodziewanie zlatuje ci 5 osób, bo niedziela i co tutaj na szybkiego zrobić? No ciasto było, więc był czas, żeby było coś jeszcze. No więc zapas uniwersalnego bigosu ze słoika, ziemniaki i na szybkiego kompot, bo akurat był zrobiony szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Kurka! Zawsze się zabezpieczać przed najazdem?!

Nie kradnij

Dlaczego kobiety, które pracują jako opiekunki kradną? Czy to u podopiecznych, czy w marketach w Niemczech? Czy naprawdę robią to z bezsilności, czy z biedy, bo niestety w domu jest ciężko i próbują cokolwiek zdobyć, żeby potem spieniężyć.

Nie dziwię się, że desperacja robi swoje, ale dla mnie spotkanie z niemiecką policją, to niestety ryzyko tego, że można już nie wrócić do domu w terminie w jakim powinnyśmy. I pytanie:” Co wtedy zrobić?”.

Ja osobiście miałam tylko kontakt z policją na zasadzie poszukiwania ulicy, ponieważ trzeba było dotrzeć do apteki, żeby kupić leki dla podopiecznej i się zgubiłam. Panowie mi pomogli i nawet odwieźli potem do domu. No, szacunek dla chłopaków! Jesteście the Best!

Internetowe królowe

Jeżeli niektóre opiekunki mają taką możliwość, to siedzą notorycznie w internecie. Wykorzystują każdą możliwość, żeby sobie albo pograć na komputerze, albo czatować lub siedzieć na skypie. Ja to rozumiem. W końcu tęsknimy za rodziną lub chcemy odreagować napięcie w pracy. Lecz można chyba iść na spacer, posiedzieć w ogródku, o ile jest taka możliwość, lub nawet chwilę sobie pospać, gdy w nocy muszą wstawać. Niestety, portale społecznościowe także wciągają i tutaj chyba jest problem, bo kobiety szukają także przypadkowych znajomych, by się z nimi na miejscu umówić i szukają przygód. Potem są kłopoty i czasami konsekwencje rodzinne. Oj, dziewczyny uważajcie na siebie i nie siedźcie przed ekranem! Liczy się praca i koniec!

Sezon na ogórki

Zazwyczaj w sezonie na ogórki, to się je albo robi w occie, albo kisi. Tylko, że nasi faceci myślą inaczej, albo my kobitki na obczyźnie też. Można kisić ogóra i mieć z tego frajdę. Ja uważam inaczej. W naszej pracy należy uważać z kim się zadajemy i z kim się na co dzień spotykamy. Nie jedna opiekunka robiła pomiar głębokości, a nawet sonar był dobry, tylko jak potem wytłumaczyć mężowi, że nagle zjawia się dziecko, a nie kisiło się ogóra z własnym facetem. Z tego też powodu niestety rodzą się jedynie problemy, łącznie z dziećmi. Tak że uważajcie i się nie dajcie wpuścić w maliny! Bo chwila krótka, a konsekwencje długie.

Pieczenie i gotowanie

Miałam okazję być opiekunka na Stelli, gdzie obok pracowali Polacy. Codziennie się spotykaliśmy przed ósmą rano. Ja na zakupy (to był mój spacer), a oni do pracy. Fajnie było, bo w zasadzie warsztat był na podwórzu i zawsze mogłam do nich podbiec, czy poprosić o pomoc, co mnie cieszyło. Za to lubiłam uszczknąć trochę jedzonka dla tej mojej ekipy i jak upiekłam całą blachę placka drożdżowego, które bardzo lubili, to biegłam ze świeżonką i była przerwa w pracy. Ja miałam pauzę i oni też przy kawie. Ale zdarzało mi się, że bigosu było dziebko za dużo i znowu bieg na podwórze. I tak czasami się trafia, że spotykasz fajnych ludzi.

Muzyka na Stelli

Jak wiadomo, muzyka łagodzi obyczaje i miałam możliwość to poczuć na własnej skórze.

Miałam pod opieką parę małżonków i trzeba było się nieźle uwijać w pracy. Praktycznie większość dnia spędzałam w kuchni, bo każde miało swoją dietę i musiałam biegać nieźle, by to wszystko ogarnąć, ale miałam też chwile wesołe, bo mąż zawsze prosił o radio, żeby muzyka grała, a mi też w to graj. Przetańczyłam naprawdę sporo z nim czasu i śpiewaliśmy duuuużo. Ja lubiłam sobie podśpiewywać pod nosem podczas pracy po polsku. Kiedyś mnie poprosił o polską piosenkę, a on mnie potem nauczył niemieckiej. Często śpiewaliśmy dla jego żony, która leżała w łóżku, a ona tak pięknie się wtedy uśmiechała.

Niemcy opiekunki

Do Niemiec jedzie wiele opiekunek, znajdują tam pracę.  Rynek opieki w Niemczech potrzebuje opiekunek, które świadczą usługi tak zwanej 24 godzinnej opieki. Polega ona na przebywaniu z podopiecznym, mieszkaniu z nim w jednym domu. Praca dość ciężka, ale wiele Pań a także Panów z Polski decyduje się na wyjazd do Niemiec. Pracując w Niemczech jako opiekunka ludzi starszych możemy pracować w jednej z agencji pracy pośredniczącej w zatrudnieniu opiekunek. Do wyboru są różne agencje. Większość ich to polskie agencje, ale też są i niemieckie. To opiekunka musi wybrać sposób zatrudnienia, który jej najbardziej odpowiada. Można też pracować na czarno, tylko czy się opłaca? Tak czy inaczej zapraszam wszystkie Panie i Panów, którzy pracują w opiece na moją stronę.